26 lipca 2017 r.
 Na festiwalu w Indiach

Na festiwalu w Indiach grupa z Polski była najbardziej egzotyczna

"Ziemia Myślenicka" nie zna granic

Z tournee do Indii wrócili członkowie Zespołu Pieśni i Tańca "Ziemia Myślenicka". Tak daleko artyści z Myślenic jeszcze nie byli.

 

Na lotnisku w New Delhi powitał ich 50-stopniowy upał. To oraz półtoragodzinny przejazd przez miasto, w czasie którego zdarzały się postoje wymuszone przez obecność na środku skrzyżowania... świętych krów, spowodowały, że już początek egzotycznej wycieczki wywarł na Polakach mocne wrażenie. Święta krowa w samym środku liczącego prawie 20 milionów mieszkańców miasta może wprawić w zdumienie. W dość dziwnej sytuacji znalazły się też... blondynki, bowiem każdy z miejscowych chciał je dotknąć. Wedle hinduskiego zwyczaju dotknięcie jasnowłosej dziewczyny przynosi szczęście.

 

Pierwsze dni pobytu w Indiach myśleniczanie spędzili właśnie w New Delhi, gdzie odbywał się Międzynarodowy Festiwalu Form Artystycznych. Hostel, w którym zostali zakwaterowani, stanowił prawdziwy kulturalny tygiel; w tym czasie gościli w nim członkowie grup ze Sri Lanki, Nepalu, RPA i Singapuru.

 

Jakkolwiek nieprawdopodobnie to brzmi, właśnie Polacy byli tam odbierani jako grupa najbardziej egzotyczna. Na festiwalu gościły jeszcze dwa zespoły z Europy: Francuzi i Słoweńcy, jednak nie były to zespoły stricte folklorystyczne. "Ziemia Myślenicka" wyróżniała się dodatkowo tym, że jako jedyna, poza Afrykańczykami grającymi na bębnach, miała swoją żywą muzykę, czyli kapelę.

 

Festiwal rozpoczął się od kilkuminutowego spektaklu tanecznego, w którym do tradycyjnej muzyki hinduskiej tancerze z różnych stron świata prezentowali typowe dla ich krajów tańce. Co ciekawe, "Ziemia Myślenicka" jako jedyny zespół miała okazję, poza występem festiwalowym, zaprezentować się także podczas rozpoczęcia i zamknięcia imprezy.

 

Festiwalowej publiczności zaprezentowane zostały wszystkie polskie tańce narodowe, a także pieśni i tańce rzeszowskie oraz góralskie.

 

- Najbardziej podobała się suita łętowsko-tokarska - mówi Piotr Szewczyk, kierownik organizacyjny zespołu, po czym dodaje, że powszechny zachwyt wzbudzały zarówno stroje, jak i muzyka, śpiew oraz uroda dziewcząt. - Jeden z Hindusów zachwycił się naszym strojem góralskim i porównał go do stroju... kowbojskiego - mówi Szewczyk.

 

Kiedy na kolejny z festiwalowych koncertów przybył cały polski korpus dyplomatyczny okazało się, że przebywający od kilku miesięcy na tamtejszej placówce attache wojskowy pochodzi z... Sułkowic i zna nie tylko Myślenice, ale także "Ziemię Myślenicką".

 

Niespodziankę dla przedstawicieli zespołu przygotowała także Małgorzata Wejsis-Gołębiak, radca ds. kultury i nauki przy polskiej ambasadzie w Indiach, która na spotkanie z kierownictwem "Ziemi..." przygotowała polskie potrawy, a tych - jak przyznają członkowie zespołu - bardzo im w trakcie wyjazdu brakowało.

 

Każdy festiwalowy dzień wieńczyły warsztaty, podczas których młodzież nie tylko uczyła się zagranicznych tańców, ale także poznawała kultury innych krajów. Warsztaty tańców polskich prowadziła choreograf i kierownik artystyczny ZPiT "Ziemia Myślenicka" Agnieszka Dudek.

 

- Te spotkania oraz foldery, które rozdawaliśmy gościom festiwalu po każdym z koncertów, w znacznym stopniu przyczyniły się do przybliżenia Hindusom oraz pozostałym obcokrajowcom, jak naprawdę wygląda Polska. Wizerunek naszego kraju - jak mieliśmy okazję się przekonać - był dla wielu bardzo niewyraźny; np. rikszarz myślał, że mówimy po niemiecku, a jeden z gospodarzy, u których gościliśmy, był przekonany, że Polska jest częścią... Związku Radzieckiego - mówi Piotr Szewczyk.

 

W Indiach członkowie "Ziemi Myślenickiej" potwierdzili polską gościnność, biorąc "pod swoje skrzydła" Kubańczyka Louisa, który jako jedyny członek zespołu z Kuby, dostał od tamtejszych władz pozwolenie na wyjazd na festiwal. Z kłopotliwej dla niego sytuacji (jako jedyny nie posługiwał się językiem angielskim) wybawiła go mówiąca po hiszpańsku Aurelia Bogacka-Prokocka oraz pozostali członkowie zespołu, z którymi od tego czasu gość z Kuby spędzał większość czasu.

 

Po zakończeniu festiwalu zespół wyruszył jeszcze na kilkudniowe tourne`e, odwiedzając Agrę, Chandigar (którego układ architektoniczny zaprojektował w znacznej mierze Polak), Ludhjanę i Amricar. Każdy koncert zagrany w tych miejscowościach "Ziemia Myślenicka" kończyła, ku uciesze publiczności, pokazem tradycyjnego tańca hinduskiego - banghry. Czas poświęcony na trasę koncertową członkowie zespołu wykorzystali częściowo na zwiedzanie takich miejsc i zabytków, jak Taj Mahal, India Gate i Złota Świątynia.

 

- Pobyt w domach uczniów Ryan Intenational School okazał się bardzo interesujący. Osobiście dał mi możliwość, która być może już się nie powtórzy - obcowania z ortodoksyjnymi sikhami - dodaje Piotr Szewczyk.

 

Śladem, który pozostał po wszystkich zespołach biorących udział w hinduskim festiwalu, są drzewka, zasadzone w ziemi przywiezionej przez jego uczestników z siedemnastu różnych krajów świata.

 

KATARZYNA HOŁUJ

Copyright © 2006 Zespół Pieśni i Tańca Ziemia Myślenicka. Partner: Paintball Kraków - Myślenice Projekt i wykonanie: Agencja Hotmind.