Na lotnisku w New Delhi członków Zespołu Pieśni i Tańca „Ziemia Myślenicka” powitał 50 stopniowy upał. To i półtoragodzinny przejazd przez miasto, w czasie którego zdarzały się postoje wymuszone przez obecność na środku skrzyżowania ...świętych krów, spowodowały, że już sam początek egzotycznej wycieczki wywarł ma Polakach mocne wrażenie.
|
Święta krowa w samym środku liczącego blisko 20 milionów mieszkańców miasta może wprawić w zdumienie. Na tym jednak nie koniec. W dość dziwnej sytuacji znalazły się blondynki, bowiem każdy z miejscowych chciał ich dotknąć. Wedle hinduskiego zwyczaju dotknięcie jasnowłosej dziewczyny przynosi szczęście. Pierwsze dni pobytu w Indiach myśleniczanie spędzili właśnie w New Delhi, tam bowiem odbywał się Międzynarodowy Festiwalu Form Artystycznych, do udziału w którym polski zespół został zaproszony. Hostel, w którym zostali zakwaterowani stanowił prawdziwy kulturalny tygiel, bowiem w tym czasie gościli w nim członkowie pozostałych zaproszonych grup, a były to zespoły m. in. ze Sri Lanki, Nepalu, RPA i Singapuru. Stworzyło to niepowtarzalną okazję do tego, aby nie tylko podpatrzeć jak radzą sobie oni ze śpiewem i tańcem, ale i nauczyć się od nich choćby podstawowej egzotyki. Jakkolwiek nieprawdopodobnie to brzmi, właśnie Polacy byli tam odbierani jako grupa najbardziej egzotyczna. Na festiwalu gościły jeszcze dwa zespoły z Europy: Francuzi i Słoweńcy, jednak nie były to zespoły stricte folklorystyczne. „Ziemia Myślenicka” wyróżniała się dodatkowo tym, że jako jedyna, poza Afrykańczykami grającymi na bębnach, miała swoją żywą muzykę, czyli kapelę.
 |
Festiwal rozpoczął się od kilkuminutowego spektaklu tanecznego, w którym to do tradycyjnej muzyki hinduskiej tancerze z różnych stron świata prezentowali typowe dla ich krajów tańce. Co ciekawe, „Ziemia Myślenicka” jako jedyny zespół miała okazję, poza występem festiwalowym, zaprezentować się także podczas rozpoczęcia i zamknięcia imprezy. Festiwalowej publiczności zaprezentowane zostały wszystkie polskie tańce narodowe oraz pieśni i tańce rzeszowskie i góralskie. Najbardziej podobała się suita łętowsko-tokarska - mówi Piotr Szewczyk, kierownik organizacyjny ZPiT „Ziemia Myślenicka”, po czym dodaje, że powszechny zachwyt wzbudzały tak stroje, jak i muzyka, śpiew i uroda dziewcząt. Jeden z Hindusów zachwycił się naszym strojem góralskim i porównał go do stroju... kowbojskiego - mówi dalej Piotr Szewczyk.
Kiedy na kolejny z festiwalowych koncertów przybył cały polski korpus dyplomatyczny okazało się, że przebywający od kilku miesięcy na tamtejszej placówce attache wojskowy pochodzi z ...Sułkowic i zna nie tylko Myślenice, ale także „Ziemię Myślenicką” Niespodziankę dla przedstawicieli zespołu przygotowała także Małgorzata Wejsis - Gołębiak, radca ds. kultury i nauki przy polskiej ambasadzie w Indiach, która na spotkanie z kierownictwem „Ziemi” przygotowała polskie potrawy, a tych, jak przyznają członkowie zespołu, bardzo im w trakcie wyjazdu brakowało. Każdy festiwalowy dzień wieńczyły warsztaty, podczas których młodzież nie tylko uczyła się zagranicznych tańców, ale i poznawała kultury innych krajów. Warsztaty tańców polskich prowadziła choreograf i kierownik artystyczny ZPiT „Ziemia Myślenicka” Agnieszka Dudek.
 |
Te spotkania oraz foldery, jakie rozdawaliśmy gościom festiwalu po każdym z koncertów w znacznym stopniu przyczyniły się do przybliżenia Hindusom i pozostałym obcokrajowcom obrazu Polski. Ten, jak mieliśmy okazje się przekonać, dla wielu był bardzo niewyraźny, bo na przykład rikszarz myślał, że mówimy po niemiecku, natomiast jeden z gospodarzy u których gościliśmy był przekonany że Polska jest częścią Związku Radzieckiego - mówi Piotr Szewczyk - Myślę, że w tym względzie plan promocyjny wykonany został w 100 procentach. W Indiach członkowie „Ziemi Myślenickiej” potwierdzili znaną na całym świecie polską gościnność biorąc „pod swoje skrzydła” Kubańczyka Louisa, który jako jedyny członek zespołu z Kuby, dostał od tamtejszych władz pozwolenie na wyjazd na festiwal. Z kłopotliwej dla niego sytuacji (jako jedyny nie posługiwał się językiem angielskim, a jedynie hiszpańskim) wybawiła go znająca język hiszpański Aurelia Bogacka-Prokocka oraz pozostali członkowie zespołu, z którymi od tego czasu gość z Kuby spędzał większość czasu. Po zakończeniu festiwalu zespół wyruszył jeszcze na kilkudniowe tourne, odwiedzając Agrę, Chandigar (którego układ architektoniczny zaprojektował w znacznej mierze Polak), Ludhjanę i Amricar. Każdy koncert zagrany w tych miejscowościach „Ziemia Myślenicka” kończyła, ku uciesze publiczności, pokazem tradycyjnego tańca hinduskiego - banghry.
 |
Czas poświęcony na trasę koncertową członkowie zespołu wykorzystali częściowo na zwiedzanie takich miejsc i zabytków, jak Taj Mahal, India Gate i Złota Świątynia. - Bardzo ciekawym doświadczeniem i okazją do osobistej promocji naszego kraju był pobyt u rodzin. Przez cały czas naszego tournee mieszkaliśmy u uczniów Ryan Intenational School. W sumie poznaliśmy 3 rodziny - mówi Piotr Szewczyk. Śladem, który pozostał po wszystkich zespołach, jakie wzięły udział w hinduskim festiwalu, są drzewka, zasadzone w ziemi przywiezionej przez jego uczestników z siedemnastu różnych krajów świata.