30 maja 2017 r.
 Indie 2006
  
  
Na lotnisku w New Delhi członków Zespołu Pieśni i Tańca „Ziemia Myślenicka” powitał 50 stopniowy upał. To i półtoragodzinny przejazd przez miasto, w czasie którego zdarzały się postoje wymuszone przez obecność na środku skrzyżowania ...świętych krów, spowodowały, że już sam początek egzotycznej wycieczki wywarł ma Polakach mocne wrażenie.

  
Święta krowa w samym środku liczącego blisko 20 milionów mieszkańców miasta może wprawić w zdumienie. Na tym jednak nie koniec. W dość dziwnej sytuacji znalazły się blondynki, bowiem każdy z miejscowych chciał ich dotknąć. Wedle hinduskiego zwyczaju dotknięcie jasnowłosej dziewczyny przynosi szczęście. Pierwsze dni pobytu w Indiach myśleniczanie spędzili właśnie w New Delhi, tam bowiem odbywał się Międzynarodowy Festiwalu Form Artystycznych, do udziału w którym polski zespół został zaproszony. Hostel, w którym zostali zakwaterowani stanowił prawdziwy kulturalny tygiel, bowiem w tym czasie gościli w nim członkowie pozostałych zaproszonych grup, a były to zespoły m. in. ze Sri Lanki, Nepalu, RPA i Singapuru. Stworzyło to niepowtarzalną okazję do tego, aby nie tylko podpatrzeć jak radzą sobie oni ze śpiewem i tańcem, ale i nauczyć się od nich choćby podstawowej egzotyki. Jakkolwiek nieprawdopodobnie to brzmi, właśnie Polacy byli tam odbierani jako grupa najbardziej egzotyczna. Na festiwalu gościły jeszcze dwa zespoły z Europy: Francuzi i Słoweńcy, jednak nie były to zespoły stricte folklorystyczne. „Ziemia Myślenicka” wyróżniała się dodatkowo tym, że jako jedyna, poza Afrykańczykami grającymi na bębnach, miała swoją żywą muzykę, czyli kapelę.

 
Festiwal rozpoczął się od kilkuminutowego spektaklu tanecznego, w którym to do tradycyjnej muzyki hinduskiej tancerze z różnych stron świata prezentowali typowe dla ich krajów tańce. Co ciekawe, „Ziemia Myślenicka” jako jedyny zespół miała okazję, poza występem festiwalowym, zaprezentować się także podczas rozpoczęcia i zamknięcia imprezy. Festiwalowej publiczności zaprezentowane zostały wszystkie polskie tańce narodowe oraz pieśni i tańce rzeszowskie i góralskie. Najbardziej podobała się suita łętowsko-tokarska - mówi Piotr Szewczyk, kierownik organizacyjny ZPiT „Ziemia Myślenicka”, po czym dodaje, że powszechny zachwyt wzbudzały tak stroje, jak i muzyka, śpiew i uroda dziewcząt.   Jeden z Hindusów zachwycił się naszym strojem góralskim i porównał go do stroju... kowbojskiego - mówi dalej Piotr Szewczyk.  
Kiedy na kolejny z festiwalowych koncertów przybył cały polski korpus dyplomatyczny okazało się, że przebywający od kilku miesięcy na tamtejszej placówce attache wojskowy pochodzi z ...Sułkowic i zna nie tylko Myślenice, ale także „Ziemię Myślenicką”   Niespodziankę dla przedstawicieli zespołu przygotowała także Małgorzata Wejsis - Gołębiak, radca ds. kultury i nauki przy polskiej ambasadzie w Indiach, która na spotkanie z kierownictwem „Ziemi” przygotowała polskie potrawy, a tych, jak przyznają członkowie zespołu, bardzo im w trakcie wyjazdu brakowało.   Każdy festiwalowy dzień wieńczyły warsztaty, podczas których młodzież nie tylko uczyła się zagranicznych tańców, ale i poznawała kultury innych krajów. Warsztaty tańców polskich prowadziła choreograf i kierownik artystyczny ZPiT „Ziemia Myślenicka” Agnieszka Dudek.
 

Te spotkania oraz foldery, jakie rozdawaliśmy gościom festiwalu po każdym z koncertów w znacznym stopniu przyczyniły się do przybliżenia Hindusom i pozostałym obcokrajowcom obrazu Polski. Ten, jak mieliśmy okazje się przekonać, dla wielu był bardzo niewyraźny, bo na przykład rikszarz myślał, że mówimy po niemiecku, natomiast jeden z gospodarzy u których gościliśmy był przekonany że Polska jest częścią Związku Radzieckiego - mówi Piotr Szewczyk - Myślę, że w tym względzie plan promocyjny wykonany został w 100 procentach. W Indiach członkowie „Ziemi Myślenickiej” potwierdzili znaną na całym świecie polską gościnność biorąc „pod swoje skrzydła” Kubańczyka Louisa, który jako jedyny członek zespołu z Kuby, dostał od tamtejszych władz pozwolenie na wyjazd na festiwal. Z kłopotliwej dla niego sytuacji (jako jedyny nie posługiwał się językiem angielskim, a jedynie hiszpańskim) wybawiła go znająca język hiszpański Aurelia Bogacka-Prokocka oraz pozostali członkowie zespołu, z którymi od tego czasu gość z Kuby spędzał większość czasu. Po zakończeniu festiwalu zespół wyruszył jeszcze na kilkudniowe tourne, odwiedzając Agrę, Chandigar (którego układ architektoniczny zaprojektował w znacznej mierze Polak), Ludhjanę i Amricar. Każdy koncert zagrany w tych miejscowościach „Ziemia Myślenicka” kończyła, ku uciesze publiczności, pokazem tradycyjnego tańca hinduskiego - banghry.
 

Czas poświęcony na trasę koncertową członkowie zespołu wykorzystali częściowo na zwiedzanie takich miejsc i zabytków, jak Taj Mahal, India Gate i Złota Świątynia. - Bardzo ciekawym doświadczeniem i okazją do osobistej promocji naszego kraju był pobyt u rodzin. Przez cały czas naszego tournee mieszkaliśmy u uczniów Ryan Intenational School. W sumie poznaliśmy 3 rodziny - mówi Piotr Szewczyk. Śladem, który pozostał po wszystkich zespołach, jakie wzięły udział w hinduskim festiwalu, są drzewka, zasadzone w ziemi przywiezionej przez jego uczestników z siedemnastu różnych krajów świata.

Copyright © 2006 Zespół Pieśni i Tańca Ziemia Myślenicka. Partner: Paintball Kraków - Myślenice Projekt i wykonanie: Agencja Hotmind.